u Necla nie ma letniej przeceny, keine Sommerschlussverkauf, no summer sale, ale kubki i tak ’schodzą’ jak ciepłe bułki…
migawki z warsztatu:
muzeum ceramiki i warsztat : www.necel.pl
u Necla nie ma letniej przeceny, keine Sommerschlussverkauf, no summer sale, ale kubki i tak ’schodzą’ jak ciepłe bułki…
migawki z warsztatu:
muzeum ceramiki i warsztat : www.necel.pl
“Mistyczna budowla”, “fantazyjna bryła”, “zamek Don Kichota” – takie określenia można znaleźć w przewodnikach po Kaszubach. Chodzi oczywiście o obiekt zwany potocznie “zamkiem w Łapalicach”. Budowany od połowy lat osiemdziesiątych przez Piotra Kazimierczaka z Gdańska stał się niezaprzeczalnie jedną z większych atrakcji turystycznych Szwajcarii Kaszubskiej. Trudno znaleźć współcześnie wydany przewodnik, który by nie wspominał o tym miejscu. Temat zamku odżywa też regularnie w lokalnej prasie, w związku z kolejnymi decyzjami rozbiórki, zajęciami komorniczymi itd.
Wokół zamku unosi się pewna otoczka tajemnicy i jakby “fatum”:
- obiekt jest nielegalny, gdyż powstał na podstawie pozwolenia na budowę na dom jednorodzinny
- jego twórca przerwał budowę ze względu na trudności finansowe, spowodowane m.in. powodzią, która zalała jego pracownię rzeźbiarską w Gdańsku
- wróble ćwierkają, że zamek, oprócz tego że nielegalny, to jeszcze wybudowany niezgodnie ze sztuką, w związku z czym co roku coraz bardziej zapada się w grząski teren, na jakim został postawiony
- nie wiadomo, jaką funkcję miałby spełniać zamek. Sam twórca zasłania się słodką tajemnicą, a wróble w Łapalicach kiedyś ćwierkały, że będzie to siedziba jakiegoś zakonu, potem, że hotel dla bogatych Amerykanów
- sam zamek jest obrazem “piękniej katastrofy”: pozostawione rusztowania, niszczejący dach, brudne błotko (staw?), wysoki betonowy mur wokoło
Paradoksalnie to wszystko podnosi atrakcyjność tego miejsca. Podobna rozmachem inwestycja powstaje na drugim końcu Polski, w Leżachowie. Ale tu wszystko wiadomo – jest to obiekt prywatny, mieszkalny (podobno zarejestrowany jako gospodarstwo agroturystyczne…), stoi sobie przy drodze. A o leśnym zamku w Łapalicach wiadomo niewiele. Nie wiadomo nawet, jak długo zamek sobie jeszcze postoi.
Na pewno można mieć zastrzeżenia co do estetyki całego obiektu (chociaż określanie go jako “przejaw dewastacji krajobrazu kaszubskiego” , obok np. wysypiska śmieci, wydaje mi się lekko przesadzone), ale nie można zaprzeczyć, że jest niecodzienną atrakcją, w dużej mierze niewykorzystaną, i szkoda byłoby, gdyby tak po prostu został rozebrany. Chociaż nawet wtedy jeszcze przez kilka lat będą przyjeżdżały wycieczki, aby obejrzeć miejsce, w którym kiedyś stał “najmłodszy zamek na Kaszubach”.
P.S. Dziękuję Michałowi Pusdrowskiemu za zgodę na wykorzystanie zdjęć zamku.
Jest sobie taki serial pod tytułem “Lost – Zagubieni”. Wiem o nim tylko tyle, że jest bardzo popularny – osobiście nie miałem okazji obejrzeć ani jednego odcinka. W każdym razie serial ma bardzo dużą rzeszę wiernych fanów, także w Polsce. I właśnie u nas, na Kaszubach, odbędzie się drugi zlot miłośników serialu. Impreza będzie miała miejsce w gospodarstwie agroturystycznym Przystanek Alaska w Gliśnie. Sądząc po stronie internetowej – bardzo fajne miejsce – “pozytywnie zakręcone”.