korzystając z chwili wolnego czasu obejrzałem kilka odcinków “Tede jo”, a wśród nich ten o Bubliczkach (off topic: kącik językowy, gdzie Hania Makurat tłumaczy na kaszubski “git majonez” to gotowy numer do Monthy Python’a. Tym mocniejszy, że nie zamierzony…..).
Chłopaki z Brus robią swoje i bardzo mi się to podoba. Mam nadzieję, że Bubliczki przetrwają, rozwiną się, i jeszcze wszystkim pokażą! Póki co marzą o nagraniu płyty, a ich próby wyglądają podobno tak:
Życzę im, żeby narobili conajmniej takiego zamieszania, jak Kapela ze Wsi Warszawa