Na okoliczność Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego (21.02) UNESCO opublikowało najnowszy Atlas Języków Zagrożonych. Języki zostały przyporządkowane do pięciu grup: zagrożone, zdecydowanie zagrożone, poważnie zagrożone, krytycznie zagrożone, wymarłe.
Jak można zobaczyć na interaktywnej mapie, język kaszubski został umiejscowiony w połowie (niestety równi pochyłej – moim zdaniem) skali, jako poważnie zagrożony. Zagrożony wymarciem. Na mapie jest też język słowiński – oczywiście jako wymarły.
Wg. autorów Atlasu, spośród około 6000 istniejących języków, ponad 200 wymarło w ciągu ostatnich trzech pokoleń, 538 jest na krawędzi przetrwania, 502 poważnie zagrożonych, 632 zdecydowanie zagrożonych i 607 języków jest “w niebezpieczeństwie”.
Jeżeli chodzi o bardziej optymistyczne dane: niektóre języki sklasyfikowane jako wymarłe (język kornijski, język siche) są poddawane procesowi aktywnej rewitalizacji, i istnieją szanse, że ożyją.
Więcej na temat Atlasu na stronach UNESCO.
Witôj
Na lësce “UNESCO Red Book List” (nie òdbiérając krôftu twòjemù wpisënkòwi) kaszëbsczi mô nen sztatus ju czilenôsce lat. Pierszé pòdôwczi do jaczich jem doszłi bëłë z 1993 rokù. Sóm wiész, że samô gôdka ò kaszëbsczim jãzëkù w jinszëch jãzëkach jakno nen ë bùsznota z tegò, że to je w kùńcu jedińczi (jak narô) w Pòlsce “òbéńdowi jãzëk” nie załôtwiô wiele, a òdbiéróm jã czãsto jakno zwëczajną propagandã (za czim nie przepôdóm).
Sprawa zagrożeniô je dlô mie dali òtemkłô – tuwò prawie nie jem za baro òptimistą.
Pòzdrówczi
Mark
nie sprawdzałem, ale tak przypuszczałem, że kaszubski ma ten sam status już od dłuższego czasu.
Chodzi oczywiście o to, że z kaszubskim nie jest tak fajnie, jak by się czasem mogło wydawać. I żadne dwujęzyczne nazwy miejscowości ani msze po kaszubsku tego nie naprawią.
pozdrawiam